wtorek, 2 października 2012

7. Rycerz w prawdzie zajebisty, ale księżniczka nie ta!


- Karola, a co ty dzisiaj ciekawego robisz? Może byśmy się na jakąś imprezkę wybrali?
- W sumie, po akcjach jakie odwaliły Kaśka z Leną, jestem pewna, że na ich towarzystwo nie mogę liczyć.
- No, ale na szczęście masz jeszcze mnie. To co? Pójdziesz ze mną?
- Skoro nalegasz... - wyszczerzyła się brunetka. - A teraz pytanie z innej beczki. Nie zastanawiałeś się nad zmianą klubu? W końcu twój najlepszy przyjaciel zasili szeregi Mistrza Polski.
- W sumie, to dostałem fajną propozycję przedłużenia kontraktu w Jastrzębiu. Mojej, już teraz byłej dziewczynie się tam podobało, mi w sumie też, więc zostałem. Zresztą Jastrzębie, to dobry klub. A ty, oprócz grzebania w autach, czym jeszcze się zajmujesz?
- Jeżdżę na motorach, studiuję. Nic ciekawego.
- Ale z tymi motorami to tak na serio?
-Mhm. Serio, serio. - Powiedziała z uśmiechem dziewczyna. - Jest jeszcze wiele rzeczy, o których nie wiesz, a których byś się po mnie nie spodziewał.
- Zaczynam się bać - zaśmiał się Michał. - Ostatnio mówiłaś mi, że studiujesz fizjoterapię.
- Tak, dokładniej zajmuję się hipoterapią.
- I nie boisz się tych wielkich koni? - zapytał przerażony Kubiak.
- Proste, że się boję. Tak samo jak wielkich siatkarzy - wystawiła mu język. - A ty? Ty czym się interesujesz?
- Wiesz, poza siatkówką mam nie wiele czasu na inne rzeczy. Ale motoryzacją też się interesuję. Tylko w trochę inny sposób niż ty. Mnie jakoś nie bawi grzebanie się w smarach.
- Ty się nie znasz. Nawet nie wiesz jak fajnie samodzielnie rozebrać silnik.
- Masz rację, nie wiem.
- Spoko, jak będziesz grzeczny, to cię nauczę. A teraz wybacz, ale jak mamy wieczorem iść na imprezę, to ja się idę zbierać, bo później będziesz mi jęczał, że nie jestem jeszcze gotowa.
- To ja cię odprowadzę.
- Ok. Sorry, że zapytam, ale dlaczego się rozstałeś ze swoją dziewczyną?
- W zasadzie to znaliśmy się od dziecka. Mieszkaliśmy razem, taka wielka miłość. Tylko w pewnym momencie coś przestało iskrzyć. Decyzję o rozstaniu podjęliśmy wspólnie. Dziś się przyjaźnimy.
- Rozumiem. To chyba ciężkie. Przecież tyle lat byliście razem.
- Na początku to było trudne, ale dziś nie żałuję - powiedział i delikatnie pocałował ją w usta.
               Poszedł, zostawiają ją pod drzwiami pokoju. Rzucił jeszcze tylko, że będzie po nią o 19. Ale dla niej było to teraz nie istotne. świat był przecież teraz taki piękny. Tylko dlaczego zaczął tak dziwnie wirować?



- ***-



Blondynka przyjmowała coraz bardziej zachłanne pocałunki siatkarza. Coraz silniej przyciągała go do siebie. Ręce chłopaka powędrowały pod bluzkę, przyjemnie gładząc jej ciało, coraz niebezpieczniej zaczęły się zbliżać do zapięcia jej biustonosza.
- Ej, rycerzyku, zwolnij trochę, bo uzbrojenie zgubisz.
- Oj, Lenka...
- Nie zapędzaj się tak. Jeśli myślisz, że trafiłeś na pierwszą lepszą to się grubo mylisz! Ja nie jestem taka. Jeśli...

Nie dał jej dokończyć powtórnie zamykając usta pocałunkiem. Nie zamierzała mu przerywać. Całował tak, że w koło świat przestał istnieć. Nagle czar prysnął, a na ziemię sprowadziła ją chrząkająca w drzwiach pokoju Karolina.

- Widzę, że Kaśce umiałaś wypominać, ale ty też nie próżnujesz. Integrację to wy chyba macie już za sobą.
- Lenka, ja lecę do siebie. Ale tą rozmowę jeszcze dokończymy - pogroził palcem i zniknął na korytarzu.
- I co, dalej będziesz mi kit wciskać, że was nic nie łączy?
- Bo nie łączy.
- Taaa, jasne. A co to było to przed chwilą? Czyżby Bartman często chorował, a ty sprawdzałaś swoim językiem, czy mu trzeci migdał nie wyrósł?
- Nie, przechwalał się, że dobrze całuje, a ja chciałam to sprawdzić. Nic szczególnego.
- Jasne. Jakbym cię nie widziała, to może bym uwierzyła. 
- Dobra, ty mi lepiej powiedz jak ci idzie z tym, co ma takie śmieszne ząbki. Jak mu było? Karniak?
- Kubiak. Karniaka, to będziesz pić na dzisiejszej imprezie jeśli zaraz nie zaczniesz się zbierać.
- Ty nie zmieniaj tematu! Co się tak zaczerwieniłaś? Karolina, co się wydarzyło? Przespałaś się z nim?! O Boże, powiedz, że się zabezpieczyliście! Z kim ja mieszkam?! Najpierw Kaśka teraz ty? Nie no nie wytrzymam. Ja z Zibim widzę najbardziej zacofani jesteśmy. My to ledwo co się całujemy.
- Ty, przystopuj trochę. Właśnie wszyscy widzieli, jak sie na basenie śliniliście. A te jego łapska na twoim tyłku to też "tylko" całowanie?
- Oj, tam, ne dramatyzuj mi tu. Opowiadaj jak było. Gdzie to zrobiliście? Fajnie było? Dlaczego nic nie mówisz? Ja natychmiast chcę wszystko wiedzieć!
- Bo jakbyś dopuściła mnie chociaż na moment do słowa wiedziałabyś, że do niczego nie doszło. Pocałował mnie tylko.
- Tylko tyle? Wy to się nie potraficie bawić! - wydęła usta w podkówkę blondynka. - Liczyłam, szczerze mówiąc, na jakieś pikantne szczegóły. Ale za to na Kaśkę zawsze można liczyć. Zaraz mi wszystko opowie. 



-***-



Wystrojone dziewczyny oczekiwały pijąc drinka na swoich towarzyszy dzisiejszego wieczoru. Ktoś zapukał, a Lenka poderwała się do drzwi, a za nimi stał Bartek.

- Wejdź. Kaśka jest już prawie gotowa.
- Tak Bartuś, tylko jeszcze muszę zadzwonić.
- Siadaj - wskazała na kanapę Lena. - Opowiedz coś o sobie. Dziewczynę jakąś masz?
- No, w sumie to z Kasią się zaczęliśmy spotykać.
- A w Polsce?
- Nie, w Polsce spotykałem się z taką jedną Moniką, ale to już przeszłość.
- Ja pierdolę, nie wytrzymam - zaczęła się śmiać tak głośno, że do pokoju wpadły zdziwione Kaśka i Karolina. - Kurwa Kulfon i Monika! Tego jeszcze nie grali!
- Że co? - zapytały równocześnie szatynka i brunetka.
- Gość miał dziewczynę, która miała na imię Monika. Czaicie motyw? Kulfon i Monika!

Kasia powstrzymywała się ze wszystkich sił, żeby nie wybuchnąć śmiechem. Pociągnęła więc chłopaka na zewnątrz. Po chwili po Karolinę przyszedł Kubiak, więc Lena, żeby nie siedzieć sama w pokoju poszła do hotelowego baru. Usiadła na barowym stołku i powoli sączyła drinka.

- Szukałem cię - przed jej twarzą pojawiła się para zielonych tęczówek.
- Skoro mnie znalazłeś, to znaczy, że słabo się ukryłam.
- To ty się przede mną ukryć chciałaś?
- A czego się, Zbysiu, spodziewałeś? Że będę za tobą biegać? To niestety muszę cię rozczarować.
- Ale ja nie lubię być rozczarowywany - powiedział obejmując ją w pasie.
- Więc będziesz musiał się przyzwyczaić - uśmiechnęła się ściągając dłonie siatkarza ze swoich bioder.
- Lenka, ja przypominam ci, że mieliśmy dokończyć to, co zaczęliśmy u ciebie.

Nie czekał na odpowiedź blondynki. Zachłannie wpił się w jej usta. Nie spodziewała się, że coś takiego jeszcze przeżyje. Nie zamierzała się oddalać od krawędzi jego ust choćby na milimetr. Był jak narkotyk. Z każdym muśnięciem warg chciała coraz więcej. Ktoś coś dookoła nich krzyczał, ktoś głośno wołał, ale nie robiło to na niej najmniejszego wrażenia. Przeciwnie niż wargi bruneta. Miała wrażenie, że zaraz zwariuje. Wilde miał rację. Tylko troszkę się pomylił. To jeden pocałunek siatkarza, może złamać całe życie kobiety... 

Te krzyki obok stały się nie do zniesienia. Ostatkiem sił oderwała się od chłopaka. Zanim cokolwiek zobaczyła, Zbyszek wskakiwał już do basenu. Wyciągał z niego śliczną brunetkę o brązowych oczach. Biedna wpadła do basenu i najwidoczniej nie potrafiła pływać.

- Dziękuję ci. Jesteś moim rycerzem - wyszczerzył się topielec.
- Nie ma za co, księżniczko - oczywiście Bartman stał jak ciele i uśmiechał się jak głupi do sera.
- Chyba nie ta bajka, koleżanko - wtrąciła się poirytowana Lena. - Rycerz w prawdzie zajebisty, ale księżniczka nie ta!

__________________________________________
Siemankoo Nasze Drogie :)
Przepraszamy, że nas tak długo nie było. Cierpimy ( w szczególności jedna z nas) na przewlekły niedobór czasu. Poza tym Strzelczyk i Superpuchar ( niestety nie dla Reski :/) zabrały nam tez trochę uwagi.
W końcu jesteśmy :) Dziękujemy za wszystkie Wasze komentarze.
Do zobaczenia w niedzielę :D
Pozdrowienia z Miasta Siatkarskich Mistrzów Polski :*
Nulka & Paulik

P.S. PlusLiga startuje już w sobotę ;o szok, no nie?